Joanna Jezior-Sojka: liderka, która odważyła się oddać stery

Przez dwadzieścia lat Joanna Jezior-Sojka była tą, na której ramionach spoczywała cała firma. Każde pytanie, każda decyzja, każdy szczegół przechodził przez nią. Z prawniczą precyzją i ogromną sumiennością potrafiła rozwiązać każdy problem. I choć ten styl zarządzania przynosił efekty, w pewnym momencie stał się ciężarem.

Marzyłam, żeby już troszkę odpuścić i coś zmienić – przyznaje dziś Asia.

Zmiana nie przyszła jednak łatwo. Po dwóch dekadach funkcjonowania w trybie pełnej kontroli Asia odkryła, że jej wsparcie – choć szczere i pomocne – odbierało ludziom poczucie sprawczości. I wtedy na jej drodze pojawiła się Akademia Psychologii Przywództwa, czyli intensywny, skondensowany program z obszaru psychologii biznesu,  opracowany przez jednego z najbardziej cenionych polskich specjalistów i psychologów biznesu Jacka Santorskiego. To właśnie tam liderka usłyszała zdanie, które wstrząsnęło jej sposobem myślenia: „Tym wspieraniem nie buduje się zaangażowania”. To było lustro, w którym musiała się przejrzeć.

Kwestia strachu

Joanna postanowiła zrobić „mikrokorektę”. Zaczęła pytać ludzi o ich pomysły i odsyłać odpowiedzialność tam, gdzie powinna być. Nie wszyscy byli na to gotowi. Doświadczonym pracownikom łatwo było wskoczyć w nową rolę, ale ci z mniejszym stażem reagowali głównie frustracją. Nagle pojawiły się błędy, a wraz z nimi lęk, zamykanie się i unikanie rozmów. „Pomyślałam wtedy, że chyba powinnam zgłosić reklamację do Akademii” – żartuje dziś Asia.

Jednak zamiast wycofać się, liderka zdecydowała się iść głębiej. Zaczęła mówić o błędach inaczej. „Błąd to dar. Radar, który skanuje organizację i pokazuje słabe punkty” – tłumaczyła zespołowi. To nie była łatwa rozmowa, bo trzeba było zmierzyć się ze strachem. Strachem przed klientem, przed szefową, przed oceną. Ale właśnie w tym strachu kryło się coś przełomowego – odpowiedzialność.

Droga do sukcesu

Efekty takiego podejścia bywają zaskakujące. Zespoły zaczynają wreszcie naprawdę rozmawiać – o problemach, ale też o emocjach, które im towarzyszą. Zamiast przerzucać się winą, uczą się brać odpowiedzialność, a błędy stają się punktem wyjścia do wspólnego uczenia się. To, co jeszcze niedawno było źródłem frustracji, z czasem może przekształcić się w okazję do budowania nowych kompetencji i silniejszych relacji, zarówno wewnątrz firmy, jak i z klientami.

W praktyce oznacza to, że organizacje zaczynają sięgać po realne doświadczenia zamiast „szkolenia z kartki”. W końcu prawdziwy rozwój nie odbywa się na slajdach PowerPointa, lecz w konfrontacji z trudną sytuacją, przy wsparciu odpowiednich narzędzi i odwagi do wyciągania wniosków. Klienci zyskują poczucie, że mają do czynienia z partnerem, który uczy się na błędach, a pracownicy – że są współtwórcami rozwiązań, a nie tylko wykonawcami decyzji.

To właśnie w takich procesach rodzi się dojrzałe przywództwo. Odpowiedzialność nie wynika już z kontroli i odgórnych decyzji, lecz z przestrzeni do eksperymentowania i zaufania. Błąd przestaje być końcem rozmowy, a staje się jej początkiem. To brama do rozwoju i budowania kultury organizacyjnej, w której ważniejsze od perfekcji jest wspólne uczenie się.

Historia Asi to opowieść o liderce, która odważyła się nie tylko zmienić sposób zarządzania, ale też zmierzyć z własnym lękiem i perfekcjonizmem. Całą rozmowę usłyszysz w odcinku podcastu „Kto tu rządzi?”. Zapraszamy do słuchania!

Jeśli temat kultury odpowiedzialności jest bliski Tobie i Twojej organizacji – porozmawiaj ze Sławkiem Błaszczakiem slawek.blaszczak@4results.pl

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ